Bo po łzach zawsze przychodzi uśmiech...
31/01/2010 19:59:16
- Dostałam się! - krzyczałam do telefonu jak wariatka.
- Ok, Malwa, spokojnie, powoli i trochę ciszej. No i daj mi moment, bo straciłem słuch - Piotrek zaczął się śmiać.
- Są już wyniki! Dostałam się na UO!
- Nie sądziłem, że będziesz aż tak piała z zachwytu - śmiał się jeszcze bardziej - Zaskakujesz mnie!
- Zdążyłam się pogodzić z wyprowadzką. Poza tym, skoro Kuba okazał się takim palantem, to już nic mnie tam nie trzymało.
- Amen, Siostra, amen.
- Jesteś okropny! O której wrócisz?
- A bo co? Kontrolujesz mnie? - w jego głosie brzmiała nuta w stylu: "tylko byś spróbowała".
- Taaak, bo ja nie mam co robić. Tata mówił, żebyś zrobił zakupy, bo kupił nowego grilla i chce dziś na nim eksperymentować.
- Maaatko. Wiedziałem, że Twój telefon nie oznacza niczego dobrego. I wypuść tu ludzi z miasta na wieś, od razu muszą wypróbować wszystko. Ok, kończę Malwa i szczerze Ci gratuluję. Buźka.
Mieszkamy tu już od dwóch tygodni. Wszystko się strasznie szybko potoczyło. Z tego, co mi powiedział Piotrek, to Mama naciskała Ojca, żebyśmy się wyprowadzili jak najszybciej, bo chciała, żeby Kuba przestał mnie dręczyć. Ciągle do mnie pisał z pretensjami, że się nie odzywam. W końcu wysłałam mu maila ze zdjęciem, które zrobiła Monika i podpisałam: "życzę Wam udanego życia". Wczoraj dzwoniła do mnie Ola i okazało się, że ten ich romansik trwał już od dosyć dawna, bo wyszło na jaw, że Aga jest z Kubą w ciąży. Trochę to mną wstrząsnęło, ale obiecałam sobie, że wszystko zostawiam za sobą i zaczynam na nowo. Na razie udaje mi się to nawet dobrze. Domek mamy świetny, ogród przepiękny - nasz pies się może w końcu wybiegać. No i dostałam się na studia. Jestem zachwycona!
Szczerzyłam się tak sama do siebie sprawdzając pocztę. "Masz nową wiadomość na portalu nasza-klasa.pl", co znowu? Nie przepadam za tym portalem, ale czasami jest przydatny.
"Hej! Nie wiem, czy przypadkiem to nie jest pomyłka, ale nie zaszkodzi spróbować :) Jestem Kasia i właśnie dostałam się na bioinformatykę. Czy Ty przypadkiem, z tego co widziałam na liście, też się dostałaś? Byłoby super, gdybyśmy się mogły spotkać jeszcze przed październikiem. Mieszkam tu w Opolu, więc jakbyś miała ochotę, to mogłybyśmy się spotkać. Co Ty na to?
Pozdrawiam!"
Otóż to, nawet z tego względu może być przydatny, że możesz wcześniej poznać ludzi ze swojego roku.
"Hej! Jasne, z miłą chęcią się z Tobą spotkam! Dopiero się tu przeprowadziłam, więc liczę, że mnie oprowadzisz XD A kiedy by Ci pasowało?
Pozdrawiam, Malwina."
Jeszcze bardziej uśmiechnięta zeszłam otworzyć mojemu bratu drzwi...
Malwina
[
komentarzy 7]
Komentuj
Ale...? Jak mogłeś?!
27/01/2010 21:16:14
- Mysza, przestań płakać! Nic z tym nie zrobisz przecież, to jest decyzja Twoich rodziców.
Nie mogłam uwierzyć, że mówi to tak spokojnie i na dodatek patrząc w telefon. Może nie chce mi pokazać, że cierpi tak bardzo jak ja, bo byłoby mi jeszcze trudniej? Nie oszukuj się głupia idiotko! Przecież on się w ogóle tym nie przejął!
- Kochanie, ale... No jak?! Jak ja mam bez Ciebie tak długo wytrzymywać?! A może... Przecież w Opolu też jest informatyka... - urwałam w połowie zdania, bo spojrzał na mnie wzrokiem zdumionego bazyliszka.
- No Ty chyba poważnie nie mówisz? Ja zostaję tutaj i nigdzie się stąd nie ruszam. Trudno - Twój ojciec dostał świetną szansę i powinnaś się z tego cieszyć. Rodzina jest najważniejsza i nie powinnaś jej zostawiać dla mnie.
Nie wierzyłam własnym uszom...
- Przecież mogę pójść do pracy i studiować tutaj zaocznie. Jakoś sobie poradzę. Grunt, że będziemy razem.
- Malwa, co Ty opowiadasz. I niby gdzie będziesz mieszkać? Musisz się z tym pogodzić, tak jak ja to zrobiłem. Będziemy się po prostu widywali rzadko. Ok, lecę do Pawła, bo coś tam chciał - pocałował mnie w policzek i zostawił oniemiałą, zapłakaną i zrozpaczoną...
- To koniec - wyszeptałam - Koniec.
***
- Malwinko, mogę wejść? - usłyszałam niepewny głos mamy.
- Nie! Daj mi spokój!
- Skarbie... Co się stało? Rozmawiałaś z Kubą, tak? - no tak, oczywiście puściła moją negatywną odpowiedź mimo uszu i bezceremonialnie wkroczyła do mojego pokoju, gdzie leżałam na łóżku w stosie chusteczek mokrych od łez.
- T.. Taaak. On się nawet nie przejął tym, rozumiesz? Raczej jakby go cieszyło to, że się stąd wyprowadzam!
- Zawsze mówiłam, że ten chłopak do Ciebie nie pasuje. I nie patrz tak na mnie. Wiem, że go kochasz, ale mężczyzna, którego darzysz uczuciem powinien być tego wart. Poza tym...
- Poza tym co? - odburknęłam i jednocześnie zaczęłam baczniej obserwować mamę, bo najwyraźniej się speszyła. - Mamo, o co chodzi?
- Jak poszłaś się spotkać z Kubą, to wpadła Ola. Była po prostu wstrząśnięta i chciała jak najszybciej z Tobą porozmawiać. Wiesz jak my się lubimy i w końcu z niej wyciągnęłam, że jej siostra była wczoraj na imprezie i...
- I co?! Mamo! - zaczynałam się niecierpliwić.
- I widziała Kubę. Z jakąś dziewczyną - spojrzała na mnie niepewnie.
- Ok, pomijając fakt, że mnie okłamał, bo poszedł na imprezę, to mogła być jego koleżanka - przecież sama nie wierzę w to, co mówię.
- Oni... się całowali, a Monika zrobiła im zdjęcie. Proszę, Ola przesłała mi je na telefon - powiedziała wyciągając komórkę w moją stronę.
Zatkało mnie. Kuba obściskiwał się z Agą, swoją ex. Nie, nie, nie. Wstałam, otarłam łzy. Nie będę więcej płakać, nie jesteś tego wart. Serce przestanie w końcu boleć. Zdrady Ci nie wybaczę - pomyślałam, wyrzucając całą stertę chusteczek.
- Malwinko?
- Wszystko w porządku, Mamo. Wszystko jest ok. Zacznę powoli gromadzić rzeczy do pakowania, bo przecież jeszcze czegoś zapomnę - cmoknęłam ją w policzek i zeszłam do piwnicy w poszukiwaniu kartonów, do których spakuję tylko miłe wspomnienia i z którymi wyruszę w nową przyszłość. Wszystko złe zostawię za sobą...
Malwina
[
komentarzy 1]
Komentuj
Kochany Pamiętniku... Czyli cholera jasna, dlaczego?!
26/01/2010 21:44:46
Po prostu zajebiście! Nie no, przepraszam Was, bo przeklinam na prawdę rzadko, ale dziś zostałam doprowadzona do ostateczności! Jak oni mogli mi to zrobić! No jak?! Po prostu świetnie... Najlepszy prezent jaki mogłam dostać od rodziców w dniu odbioru matury.
"Ale Kochanie, Tata dostał tam świetną ofertę, przecież nie musisz studiować tutaj... Ten kierunek o którym tak marzysz jest przecież też tam! Twój brat też się uczy na UO i jest zachwycony! Nie, nie będziesz mieszkała tutaj w akademiku, wyprowadzasz się z nami."
Grrrrr! Na logikę - wiem, że to będzie dla mnie lepsze, bo nie będę musiała dojeżdżać z daleka i będę miała wszystko na miejscu. Ale ja nie chcę! Tutaj jest mój Jakub! Jak ten związek ma przetrwać odległość od Ustki do Opola? Jestem załamana...
A ten po co dzwoni?!
- Cześć siostra! - odbieram telefon.
- Jak o tym wszystkim wiedziałeś, to nie żyjesz!!! - krzyczę do Piotrka, bo jego beztroski głosik zirytował mnie jeszcze bardziej.
- Oczywiście, że wiedziałem i mówię Ci, mamy meeega domek. Zaraz pod miastem, będziesz zachwycona! Świetne miejsce do tych Twoich całych fotografii.
- Po pierwsze nie musisz mówić tego tak ironicznie, po drugie - i tak Cię zabiję, a po trzecie - mogłeś mnie ostrzec.
- Malwa, Ty chyba nie płaczesz?! Siostra, proszę Cię, wiesz, że ja nie potrafię na to patrzeć, ani tego słuchać. Nie martw się, przecież wszystko będzie ok. Ja też zostawiłem wszystko za sobą jak wybyłem na studia...
- Ale to był Twój własny, dobrowolny wybór! Ja zostałam zmuszona do tego. No i Ty nie zostawiłeś tu dziewczyny!
- Jak już musisz wiedzieć, to miałem dziewczynę i zerwała ze mną, jak się dowiedziała, że dostałem się na UO. Powiedziała, że to nie przetrwa.
- Podła szmata - prychnęłam.
- Nie, miała rację, to nie miałoby żadnych szans... A ja Kuby nie lubię i tutaj w Opolu są w porządku kolesie.
- Daj sobie spokój, muszę kończyć, pa.
Ach, ten Piotrek... Dla niego wszystko jest łatwe i beztroskie... Ale trochę ochłonęłam po tej rozmowie. Napisałam Kubie SMSa, że musimy się jak najszybciej spotkać i porozmawiać. Odpisał, żebym przyszła do Centrum, bo akurat wybrał się na zakupy. Hmm... Ostatnio wszystko robi beze mnie. Nawet do kina chodzi sam. Ok, nieważne, ważne jest tylko to, co teraz zrobimy...
Malwina
[
komentarzy 1]
Komentuj